2017-02-10, 07:30:13
Pech może zawsze dopaść każdego więc pozostaje losowość, myślę że większe znaczenie przy kontuzjach powinna mieć technika, aczkolwiek 'narażony' w jakimś stopniu powinien być każdy zawodnik. Minimalnie zwiększyłbym ryzyko odniesienia kontuzji.
Trzeba również wydłużyć czas leczenia zawodników, proporcjonalnie do odniesionej kontuzji, np. ciężkie poparzenie lub ciężki uraz kręgosłupa - minimum trzy tygodnie bez możliwości skrócenia. A przykładowo lekki wstrząs mózgu może być trzy do czterech dni najkrócej.
Powinniśmy również rozważyć zwykłe upadki bez kontuzji, powodujące wykluczenie z biegu i stratę powiedzmy 5% sprawności.
To są tylko moje propozycje, nie wieszajcie na mnie 'psów'
Taki jest żużel i tego mi u nas brakuje.
Trzeba również wydłużyć czas leczenia zawodników, proporcjonalnie do odniesionej kontuzji, np. ciężkie poparzenie lub ciężki uraz kręgosłupa - minimum trzy tygodnie bez możliwości skrócenia. A przykładowo lekki wstrząs mózgu może być trzy do czterech dni najkrócej.
Powinniśmy również rozważyć zwykłe upadki bez kontuzji, powodujące wykluczenie z biegu i stratę powiedzmy 5% sprawności.
To są tylko moje propozycje, nie wieszajcie na mnie 'psów'

Taki jest żużel i tego mi u nas brakuje.